Kodeks postępowania administracyjnego: sobota oznacza poniedziałek.
12.11.2013
Kodeks postępowania administracyjnego: sobota oznacza poniedziałek.

Zgodnie z uchwałą 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 czerwca 2011 r. (I OPS 1/11) jeśli koniec terminu wyznaczonego przez organ administracji na wykonanie określonej czynności upływa w sobotę, to przesuwa się do końca poniedziałku.

NSA stwierdził, że należy mieć na uwadze, że nie można wbrew oczywistym faktom (nieczynne w soboty zarówno urzędy organów administracji publicznej, jak i przeważająca większość urzędów pocztowych) utrzymywać, iż istnieje prawnie skuteczna możliwość dla wszystkich uczestników postępowania administracyjnego dochowania terminu kończącego się właśnie w tym dniu.

Zauważyć należy, że art. 32 ust. 1 Konstytucji RP statuuje zasadę równości wobec prawa, a "wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne". Zgodnie z ust. 2 tego samego artykułu "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Przyjmowanie, że sobota ma być traktowana jako dzień powszedni, a w konsekwencji, że nie ma do niej zastosowania art. 57 § 4 K.p.a., jaskrawo godziłoby w tę konstytucyjną zasadę. Jest bowiem faktem notoryjnym, że w dużych aglomeracjach miejskich funkcjonują w sobotę wybrane urzędy pocztowe (polskie placówki pocztowe operatora publicznego w rozumieniu art. 57 § 5 pkt 2 K.p.a.), nawet całodobowo lub w skróconym czasie (zazwyczaj do godz. 12 lub 14), lub agencje pocztowe. W innych miejscowościach działają one w ramach pięciodniowego tygodnia pracy – od poniedziałku do piątku. W konsekwencji miejsce zamieszkania uczestnika postępowania administracyjnego decydowałoby w praktyce o zakresie jego uprawnień w kwestii obliczania terminów w postępowaniu administracyjnym. Dla mieszkańców miejscowości, w których nie funkcjonuje w soboty urząd pocztowy, termin dokonania czynności procesowej albo uległby skróceniu – upływałby realnie w piątek, albo jego dochowanie wiązałoby się z koniecznością dojazdu do miasta, w którym funkcjonuje czynny w soboty urząd pocztowy. W tym ostatnim przypadku mielibyśmy do czynienia z faktyczną dyskryminacją osób niezamożnych, dla których taka podróż do innej miejscowości, w której jest czynny w sobotę urząd pocztowy, ze względów finansowych może stanowić barierę niemożliwą bądź bardzo trudną do pokonania. Należy przy tym pamiętać, że zasadą jest, iż urzędy organów administracji publicznej w soboty są nieczynne.

Kolejnym argumentem przemawiającym za uznaniem soboty za dzień, który powinien być traktowany na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 K.p.a., jest okoliczność, że takie rozwiązanie zostało już wyraźnie przyjęte w art. 12 § 5 Ordynacji podatkowej i w art. 83 § 2 P.p.s.a. Można sobie wyobrazić sytuację, że w wyniku decyzji wydanej na gruncie Ordynacji podatkowej wszczęte zostało postępowanie egzekucyjne. W postępowaniu podatkowym, o czym była mowa, sobota została zrównana z dniami ustawowo wolnymi od pracy, a więc gdy końcowy dzień terminu przypada na sobotę, za ostatni dzień terminu musi być uważany następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy. Jednakże w ustawie z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz.U. z 2005 r. Nr 229, poz. 1954 ze zm.) kwestie obliczania terminów nie zostały uregulowane. W tej sytuacji na mocy art. 18 tej ustawy odpowiednie zastosowanie w tym zakresie muszą mieć przepisy K.p.a., a w tym art. 57 § 4. W przypadku gdy uczestnik postępowania egzekucyjnego – zobowiązany lub wierzyciel – pragnie zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego postanowienie organu egzekucyjnego, po wcześniejszym skorzystaniu z prawa wniesienia zażalenia na to postanowienie, zastosowanie będą miały przepisy dotyczące obliczania terminów zamieszczone w art. 83 P.p.s.a., który przecież w § 2 stanowi: "Jeżeli ostatni dzień terminu przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy".

W zarysowanej wyżej sytuacji uznawanie, że w świetle art. 57 § 4 K.p.a. sobota powinna być traktowana jak dzień powszedni, byłoby jaskrawo sprzeczne z wywodzoną z art. 2 Konstytucji RP zasadą zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie w swoich orzeczeniach wskazywał, że "zasada ta opiera się na pewności prawa rozumianej jako zespół cech systemowych tego prawa, zapewniających jednostce bezpieczeństwo prawne. Tak rozumiana pewność prawa daje zarazem jego przewidywalność, a tym samym pozwala obywatelom decydować o swoim postępowaniu w oparciu o znajomość przesłanek działania organów państwowych oraz konsekwencji prawnych, które ich działania mogą pociągnąć za sobą" (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 6 lipca 2004 r. sygn. akt P 14/03, OTK ZU-A nr 7, poz. 62; por. też. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 14 czerwca 2000 r. sygn. akt P 3/00, OTK ZU 2000, nr 5, poz. 138; wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 kwietnia 2001 r. sygn. akt K 13/01, OTK ZU 2001, nr 4, poz. 81. Jak się wydaje, trudno byłoby w takiej sytuacji przekonać obywatela, że w ramach tej samej gałęzi prawa – prawa administracyjnego – różne skutki prawne przypisuje się konsekwencjom prawnym identycznych zdarzeń – przypadania końcowego dnia terminu dokonania czynności procesowej na sobotę, w zależności od tego, jakie przepisy procesowe będą mieć w sprawie zastosowanie. Tak więc traktowanie sobót w świetle art. 57 § 4 K.p.a. jako dni powszednich godziłoby w zasadę zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa.

Autor: Wojciech Federczyk